Slip na czarnej...
W trakcie roku szkolnego człowiek jest w nieustającym pędzie pomiędzy logistyką zakupów, szykowaniem tematów, suszeniem, ustawianiem „tetrisa” w piecu, zdjęciami i oczywiście prowadzeniem zajęć. Zatem jak zwykle z opóźnieniem, ale zamieszczam relację chociaż z kilku zeszłorocznych tematów, a doprawdy wiele się działo i powstało wiele prac, przy których już wyjmując z pieca mówisz sobie „WOW”.
Temat: Slip na czarniej.
Slip – zawsze jest trochę wysuszonych reszek gliny, wystarczy przerobić na jedwabisty, gęsty „jogurt” i jest materiał na zabawę w dekoracje – wszak technik dekoracyjnych nigdy dość. Na ciemnej masie jasny slip sam w sobie daje ciekawą fakturę i kolor. Wystarczy kilka maźnięć i mamy minimalistyczny dekor. Jeśli do tego dołoży się angoby, farby podszkliwne, wypukłe linery czy sgraffito – to można osiągnąć naprawdę cuda, a przy tym pojawia się wrażenie 3D.
Sami zresztą zobaczcie.












